fbpx
Historia o gońcach

Historia o gońcach

goniec, historia prawdziwa

Każde dziecko w zamku widziało wieże. Konika – skoczka, każde dziecko od razu rozpoznaje. Król i królowa – wiadomo, że w zamku wiodą prym, a goniec? Goniec, nie kojarzy się dzieciom zupełnie z niczym*

Dlatego też powstała ta historia, żeby goniec z kimś się kojarzył, żeby miał swoje miejsce w szachowym świecie, żeby miał jakąś rolę do odegrania.

* No dobrze z niczym szachowym, bo kiedyś zapytałam dzieci z czym kojarzy im się ta figura. Co powiedziały? 

Dawno, dawno temu, za wieloma szachowymi polami...

…a było to wtedy kiedy naprawdę krainami rządzili królowie i mieszkali w pięknych zamkach. Pewnien król zapragnął wydać przyjęcie z okazji urodzin swojej córki. Chciał zaprosić na jej urodziny wszystkich mieszkańców królewstwa. Był jednak pewien problem… w jaki sposób zaprosić tylu gości? Zwłaszcza, że przyjęcie miało odbyć się już za kilka dni. W dawnych czasach król nie mógł zadzwonić, ani wysłać SMSa, bo telefonów nie było. Nie było też komputerów i internetu. Pisać ręcznie tyle zaproszeń też nie było czasu. Król sam również nie mógł ganiać po całym królestwie zapraszając gości. Całe szczęście miał dwóch niezawodnych sługów, którzy zajmowali się przekazywaniem królewskich wieści. Byli szybcy i król zawsze mógł na nich polegać, a byli to dwaj bracia bliźniacy: gońce.

Król poprosił ich, aby przemierzyli całe królestwo zapraszając wszystkich na przyjęcie. Bracia podzielili się i każdy z nich udał się do innej części krainy.

Pierwszy z nich przekazując królewskie zaproszenie natrafił na wielki remont. Przy każdym domu malowanie, drabiny i pędzle. Goniec tak się spieszył, że nawet nie zauważył kiedy dwiema nogami wpadł do wiadra z białą farbą! Całe buty i skarpetki miał z białej farby, ale król wyraźnie prosił o pośpiech, więc nie mając czasu na czyszczenie zabrudzonych butów pognał dalej.

Drugi z braci niestety trafił na okropną burzę, która co prawda nie trwała długo, ale spadło bardzo dużo deszczu. Na ziemi powstały wielkie błotne kałuże i goniec spiesząc się – całe buty, nogi i skarpetki wybrudził błotem. 

Kiedy bracia chcieli wejść do zamku, zobaczyli piękną podłogę. Kafelki poukładane idealnie jak pola na szachownicy: raz biała, raz czarna. Czystą, błyszczącą. Spojrzeli na swoje nogi… Jeden buty całe z białej farby, drugi z błota… Król będzie zły, jak wejdziemy i nabrudzimy – pomyśleli bracia. 

Nagle jeden z nich szepnął do drugiego: 

Jeśli ja mam buty z białej farby to będę chodził tylko po białych kafelkach. 
– Ha! –
Uradował się drugi z braci – ja mam buty z błota więc stanę na czarnej kafelce i król nie zauważy, że zostawiamy ślady!

Jak ustalili tak zrobili i kiedy biegali po zamku – jeden po białych kafelkach, a drugi po czarnych nie zostawiali żadnych śladów. Jednak król zauważył, że jakoś dziwnie bracia biegają po zamku, a to dlatego, że wcześniej ciągle się zderzali, a teraz ciągle się mijają. Dziwne…pomyślał i wezwał ich do siebie na wyjaśnienia.

Bracia Gońcowie wyjaśnili królowi co się stało, skąd wzięły się ich brudne buty. Było im wstyd, że zamiast wyczyścić porządnie buty woleli gonić się po zamku. Na szczęście król nie zdenerwował się tak bardzo, a nawet trochę się ucieszył. Dlaczego? Docenił to, że jego słudzy są bardzo sprytni i bystrzy, że potrafią wymyślić rozwiązanie w trudnej sytuacji. To znaczy, że zawsze sobie poradzą. 

Ale nie martwcie się! I tak kazał im porządnie wyczyścić buty 🙂

Od tej historii właśnie tak się stało, że każdy z gońców po swoich polach może iść śmiało. Jeden goniec białych pól pilnuje, a drugi po czarnych szybko wędruje.

Tutaj możesz pobrać bezpłatne materiały

W poradniku znajdziesz gotowe do druku scenariusze, zadania i ćwiczenia. 

Dołącz do dyskusji